Kołacze piekło się kiedyś na wesela. Były pieczywem obrzędowym, wróżbą obfitości i zapowiedzią przyszłego szczęścia młodych. Placek z pszennej mąki, osłodzony cukrem, z grubą warstwą gładko zmielonego sera, zrumienionego w piecu, którego smak odsyła współczesnego konsumenta w dawne, dobre czasy. Kołacze do dziś zachowały swą funkcję ciasta weselnego, narzeczeni obdarowują nim najbliższych na dwa tygodnie przed weselem. Bywają dekorowane nie tylko serem, ale i makiem, a także obficie posypany kruszonką. Nasze wypieki pozbawione są konserwantów, polepszaczy smaku, dodatków sztucznych, powstają w specjalnym piecu, są atrakcją kulinarną na wszelkiego rodzaju imprezach firmowych i prywatnych, spotkaniach towarzyskich
Kołacz z wałka to polski odpowiednik czeskiego "Trdelnika", czy węgierskiego "Kürtőskalács", który zyskał dużą popularność w wielu krajach. Jego początki sięgają końca XVIII w.
Proces produkcji naszego kołacza odbywa się na miejscu. Sami wyrabiamy ciasto drożdżowe. Po wyrobieniu, ciasto nawijamy na specjalne drewniane wałki i obtaczamy w cukrze. Pieczemy w specjalnym, elektrycznym piecu. Podczas pieczenia cukier karmelizuje się. Po zakończeniu pieczenia kołacze obtaczamy w różnego rodzaju posypkach (orzechowe, migdałowe, cynamonowe, waniliowe, kokosowe itp.).

I tak powstaje pyszny, pachnący kołacz, który charakteryzuje się pulchnym, miękkim ciastem i chrupiącą skórką.

Nasz wypiek, co jest istotne w dzisiejszych czasach, nie zawiera żadnych polepszaczy ani konserwantów - po prostu pyszny, domowy wypiek.